Przedsmak dzisiejszego wykładu 'Rywale królewscy' w Smithsonian. Nie mogę się doczekać powrotu na ring z Kieranem McCarthy'em z Wartski, aby stoczyć bitwę o Cartiera i Fabergé...
Przedsmak dzisiejszego wykładu 'Rywale królewscy' w Smithsonian. Nie mogę się doczekać powrotu na ring z Kieranem McCarthy'em z Wartski, aby stoczyć bitwę o Cartiera i Fabergé, i podzielić się historiami stojącymi za pewnymi kultowymi utworami — takimi jak historia jajka Fabergé, które znalazło się z cesarskiego pałacu do Kierana za pośrednictwem bazaru rzeczy wtórnych na Środkowym Zachodzie.
A tymczasem mała quizowa zagadka: utwory pokazane tu są mieszanką Cartiera i Fabergé — jakieś przypuszczenia, które jest które?
Odwiedzając Wystawę Uniwersalną w swoim rodzinnym mieście Paryż na przełomie XX wieku, trzej bracia Cartier — wnukowie założyciela venerowanego domu biżuterii — byli olśnieni niezwykłą sztuką rzemieślniczą utworów Carla Fabergé, i zaczęły kiełkować nasiona długotrwałej międzynarodowej rywalizacji.
W ramach swojego dążenia do największych klientów luksusowych na planecie, obie firmy — jedna francuska, druga rosyjska — postanowiły otworzyć salon wystawienniczy za granicą. Wybrały nie tylko to samo miasto, Londyn, ale tę samą lokalizację, New Bond Street, i w ten sposób scena była gotowa do epickiej bitwy.
Historia naszyjnika Nizama z Hyderabadu firmy Cartier — i sposób, w jaki Królowa Elżbieta II nosiła go w swoich pierwszych oficjalnych portretach jako nowa Królowa.
W celebracji diamentowego jubileuszu, oto historia naszyjnika, który 25-letnia Królowa Elżbieta II nosiła 70 lat temu w swoich pierwszych oficjalnych portretach jako nowa Królowa.
W połowie lat trzydziestych XX wieku, gdy najmłodszy z braci Cartier, Jacques Cartier, kierował londyńskim oddziałem, interesy kwitły. Duża angielska pracownia Art Works była pełna utalentowanych rzemieślników tworzących znaczące dzieła zarówno na zamówienie, jak i jako zapasy do eleganckiego showroomu na 175 New Bond Street poniżej.
Wszakże była to dekada obfita w okazje do noszenia biżuterii wysokiej klasy: od prezentacji na dworze, przez obchody jubileuszu (Jerzego V w 1935 roku), po uroczystości koronacyjne (Jerzego VI w 1937 roku). Duże naszyjniki były szczególnie modne. Ten — z diamentów i platyny — został wykonany w 1935 roku i pojawił się w Harper's Bazaar tego roku, modelowany przez stylową Hrabinę Warwick (2. obraz). Musiało to być dobre reklamy, ponieważ rok później Cartier go sprzedała — ale nie na długo.
Odkupili go w 1937 roku. Przeskakując dziesięć lat — obejmujących wojnę światową i śmierć Jacques'a Cartiera — naszyjnik, nadal w Cartier London (teraz pod kierownictwem Jean-Jacques'a Cartiera), miał wkrótce przyciągnąć znaczące zainteresowanie.
W 1947 roku Nizam z Hyderabadu, jeden z najbogatszych ludzi na świecie (zob. 3. obraz, na okładce magazynu Time), zaproponował ówczesnej Księżniczce Elżbiecie prezent ślubny od Cartier London: wybór spośród dwóch przedmiotów. Księżniczka wybrała ten diamentowy naszyjnik i kwiecistą tiară diamentową ze zdejmowanymi sprzączkami diamentowymi (4. obraz pokazuje ją noszaną zarówno jako tiara, jak i sprzączka; 5. obraz pokazuje te prezenty ślubne w prasie).
Od tamtego czasu naszyjnik był noszony wielokrotnie — w tym podczas pierwszych oficjalnych portretów Królowej autorstwa Dorothy Wilding w 1952 roku i na banknotach — a niedawno otrzymał drugie życie, pożyczony młodszym członkom rodziny królewskiej (6. obraz). Wygląda równie pięknie w latach 2020. jak w latach trzydziestych XX wieku.
Aby dowiedzieć się więcej o długotrwałym związku rodziny królewskiej z Cartier, zobacz mój artykuł dla British Vogue.
Od momentu, gdy poznałam legendarnego projektanta Cartier Alfreda Durante, przywitał mnie jak rodzinę. "Wiedziałem, że to ty, gdy zobaczyłem cię idącą ulicą" — to były pierwsze słowa, które wypowiedział, otwierając drzwi z ciepłym uśmiechem.
"Musiałaś być Cartier — poznaję twoje rysy!" I właśnie taki był Alfred: zaczynał w Cartier NY w latach pięćdziesiątych i znał moją rodzinę osobiście.
Podczas wielu rozmów, które następnie się odbyły, Alfred cierpliwie odpowiadał na niekończący się strumień pytań.
Prowadziłam badania nad historią The Cartiers i zawsze poświęcał mi swój czas — pokazując mi szkic tej broszki w kształcie kwiatu, którą narysował w wieku 16 lat na rozmowie kwalifikacyjnej w Cartier, i dzieląc się szalonymi anegdotami ze swojej pracy dla elegancjucha Claude'a Cartier (syna Louisa, Claude był kuzynem mojego dziadka, który sprzedał Cartier NY w 1962 roku bez powiedzenia rodzinie).
Alfred opowiadał o dorastaniu w studio projektowym ponad salą showroomu na Fifth Avenue, praktyce pod okiem najlepszych francuskich projektantów i projektowaniu biżuterii dla Księżnej z Windsoru, Elizabeth Taylor i Marilyn Monroe. "Powiedzenie, że byłem na początku zastraszony, to byłoby łagodne sformułowanie…
Ale odkryłem, że czuli się komfortowo, i ja czułem się komfortowo, gdy nauczyłem się słuchać ich, i odpowiadałem moimi szkicami, dając życie ich marzeniom dotyczącym biżuterii." Po opuszczeniu Cartier jako wiceprezes Projektowania i Produkcji, Alfred został udanym niezależnym projektantem. "Jestem taki wdzięczny twojej rodzinie" — powiedział w swój skromny sposób.
"Jak inaczej chłopak z Brooklynu mógłby mieć wszystkie te możliwości?" Fascynujące było rozmawiad z nim, ponieważ jego kariera obejmowała dziesięciolecia ogromnych zmian w Ameryce, w Cartier i w branży luksusowej. Ale poza tym był miły i zabawny, i stał się moim przyjacielem.
Ostatni raz widziałam Alfreda, gdy ukazała się publikacja The Cartiers. Przyszedł na wydarzenie premiery w Nowym Jorku ze swoim mężem Willem i był ostatni, który wyszedł — trzymając swoją kopię książki, wspierając mnie do końca. Gdy później poszliśmy na cichą kolację na północy miasta, powiedział mi — jak ojciec chrzestny — jak dumny jest i że historia musiała być opowiedziana.
Miało to dla mnie ogromne znaczenie, pochodzące od niego, i bardzo go mi brakuje.
Nie zdarza się często mieć czas, aby naprawdę zwolnić tempo i siedzieć i słuchać — i uczyć się — przez dni, a nie minuty, jednocześnie. Zwłaszcza nie na tropikalnej wyspie.
Dlatego właśnie było niezwykle rozpieszczające spędzić ostatni tydzień na JLF Soneva Fushi otoczoną grupą takich wesołych i fascynujących ludzi.
JLF to festiwal, który łączy autorów z różnych środowisk, aby dzielili się ideami: dyplomaci i powieściopisarze rozmawiający z matematykami o przyszłości; historycy badający tematy takie jak wojna i zmiana klimatu wraz z dziennikarzami; powieściopisarze i poeci dzielący się swoimi źródłami inspiracji z reżyserami i artystami.
Wykłady będą dostępne online wkrótce, ale na razie oto przedsmak — wybrane punkty kulminacyjne sesji:
Radhika Raje i ja odkrywające niektóre ze skarbu biżuterii Maharajów w kontekście historycznych powiązań między Wschodem a Zachodem; influencerzy wtedy i teraz, oraz pytanie o inspirację kontra zawłaszczenie
Marcus du Sautoy rozmawiający z naukowcem Rogerem Highfieldem o tym, czy sztuczna inteligencja może być kiedykolwiek tak kreatywna jak człowiek (co się dzieje, gdy poprosisz komputer, aby napisał następną powieść Harry'ego Pottera?)
William Dalrymple nurkujący w świat szpiegostwa z Benem Macintyrem
Peter Frankopan, autor The Silk Road, pytający Davida Wallace'a-Wellsa o zmianę klimatu i czy przyszłość jest tak ponura, jak sugeruje jego książka The Uninhabitable Earth
Patrick Radden Keefe, autor Empire of Pain, dzielący się poglądami na przywództwo i pokonywanie przeszkód z Humą Abedin, szefową sztabu Hillary Clinton i autorką Both/And
Shobhaa De rozmawiająca z Vikasem Swarupem, autorem filmu Slumdog Millionaire, na temat radzenia sobie z następstwami niepoprawności politycznej w Indiach
André Aciman czatujący z Sanjoym K. Royem o zaskakującej historii za jego powieścią — i później filmem — Call Me By Your Name
JLF w różowym mieście Jaipur ma brylantową, intensywną, całkowicie pochłaniającą energię. To było inne — spokojniejsze, bardziej intymne — ale równie magiczne, mimo że była pora deszczowa i nasz samolot nie mógł wylądować pierwszego dnia. Jak powiedziała moja początkująca pisarka córka: "To świetny początek historii, mamo — tajemnicza magiczna wyspa chroniona przez burzę…"
Zaledwie 1 minutę i 3 sekundy przed końcem dzisiejszej aukcji online @loupethis złożona została oferta ustanawiająca rekord światowy dla #zegarkaCartier…był to zegarek Cartier London...
Zaledwie 1 minutę i 3 sekundy przed końcem dzisiejszej aukcji online @loupethis złożona została oferta ustanawiająca rekord światowy dla #zegarkaCartier…był to zegarek Cartier London Crash z 1967 roku, który sprzedał się za cenę młotka $1,5 miliona.
Czasami otrzymasz zaproszenie, które po prostu nie możesz odrzucić. Jestem głęboko zaangażowana w badania i staram się teraz trzymać nisko profil, ale gdy wspaniały @sanjoykroy...
Czasami otrzymasz zaproszenie, które po prostu nie możesz odrzucić. Jestem głęboko zaangażowana w badania i staram się teraz trzymać nisko profil, ale gdy wspaniały @sanjoykroy @JLFlitfest skontaktował się ze mną, aby poprosić mnie o wypowiedź na inauguracyjnym festiwalu JLF Soneva Fushi na…czekaj…Malediwach…nie musiałam długo się zastanawiać!
Aby dać trochę kontekstu - tuż przed tym, zanim świat zatrzymał się w 2020 roku, istniało krótkie okno czasowe, gdy jeździłam po świecie (to zanim nawet wiedziałam, co to jest "zoom") prezentując moją książkę. Jednym z miejsc, w którym zostałam zaproszona do wypowiedzi, był JLF w swoim rodzinnym mieście: magicznym różowym indyjskim mieście Jaipur. Byłam zachwycona, kocham Indie – spędziłam tam już sporo czasu podczas badań do mojej książki - a nawet samo słuchanie wykładów na JLF było na mojej liście marzeń od dłuższego czasu (określane jako "największy na świecie pokaz literacki", JLF gościł ponad 2000 prelegentów przez ostatnią dekadę).
I rzeczywiście, było niesamowite…choć trochę zastraszające, ponieważ pierwszy wykład, na który poszłam, okazał się być moim własnym. Zaledwie godzinę lub dwie po przybyciu na festiwal, znalazłam się na scenie przed tym, co wydawało się niekończącym się tłumem - później powiedziano mi, że było około 4000 osób – dzieląc się historyjkami o Cartierach i ich osobistych związkach z Indiami, w tym wpływie, jaki Indie miały na ich projekty (to zdjęcie #tuttifrutti). A potem, przy muzyce i oklaskach (przynajmniej od moich dzieci w pierwszym rzędzie!), moja książka została oficjalnie zaprezentowana przez Księżniczkę Jaipur (2. zdjęcie).
Tym razem, na #jlfsonevafushi2022 w ramach 10 dni debat, wykładów, warsztatów, muzyki, poezji i filmu, będę rozmawiać z Maharani @radhikaraje z Barody. Dla tych, którzy wzięli udział w naszym seminarium internetowym w zeszłym roku (3. zdjęcie), to jest szansa usłyszeć więcej o Maharadży i jubilerze. Nie brakuje oczywiście klejnotów – Baroda była słynna z dywanów perłowych, naszyjników diamentowych i niezrównaanych pereł – ale także bardzo ludzkiej historii o dwóch mężczyznach, obaj kierowani wielkim poczuciem obowiązku.
Dla tych, którzy będą mogli przyjść, czekam na was tam! Wykłady będą również nagrywane. Festiwal trwa od 13-22 maja - zobacz 4. zdjęcie, aby zobaczyć ich kuszący mały film!
Głęboko w badaniach do następnej książki. Zawsze szczytowy moment, gdy fragmenty przeszłości ponownie się łączą…#horologia #cartierwatch #watchdesign #enamelwatch #cartiertank #jeanjacquescartier #watchthisspace
Kilka vintage'owych ptaków Cartier, aby życzyć Wam bardzo szczęśliwej Wielkanocy. Które są Waszymi ulubionymi?
Dla tych, którzy są zainteresowani trochę historią rodzinną: mój dziadek, Jean-Jacques Cartier (ostatnie zdjęcie), uwielbiał zabawiać się wystawami w sklepie Cartier London o różnych porach roku.
W okresie poprzedzającym Wielkanoc sugerował projektantom biżuterii Cartier, aby skupili się na projektach broszek przedstawiających ptaki, które zawierałyby niektóre z kamieni szlachetnych dostępnych wówczas w magazynie — tak więc opal mógł stać się zimorodem, rubin mógł pojawić się w egzotycznym ptaku, a chalcedon mógł być przekształcony w sowę.
Po zatwierdzeniu przez Jean-Jacques'a, które projekty zostaną zrealizowane, wybrane projekty były przekazywane do warsztatu English Art Works znajdującego się powyżej salonu wystawowego przy 175 New Bond Street, gdzie zajęty zespół utalentowanych osadzaczy, jubilerów i polerów przywoływał je do życia.
Nareszcie, dopiero po przejściu jego surowej kontroli jakości — co obejmowało noszenie ich przez pracownika w celu sprawdzenia, czy kamienie były ustawione pod odpowiednim kątem, aby łapać światło — nadchodził czas na wystawienie ich w witrynach. Jean-Jacques tworzyłby małe sceny na wiosnę, aby uradować przechodniów.
Mogę go sobie wyobrazić na New Bond Street, patrzącego na witryny, sprawdzającego i ponownie sprawdzającego, że ostateczny wygląd był dokładnie taki, jaki powinien być. Był czymś w rodzaju perfekcjonisty.
Tu, w jego pamięci, mała klejnotowana podróż w czasie na Wielkanoc.
Kredyty (od lewej do prawej): Pierwszy rząd: S.J. Phillips (rubin egzotyczny), Hindman Auctions (koral i szmaragd). Drugi rząd: Bonhams (agat i szafir sowa), Christie's (złota i koralowa kura), Elstob & Elstob (szmaragd, cytryn i diament). Trzeci rząd: Christie's (opalowy zim), 1stDibs (złoty i spinelowy rudzik), Doyle New York (złota, biała chalcedon kaczka).
Niedawno miałam przyjemność przemawiać w Cartier London — w tej samej przestrzeni, w której kiedyś działał warsztat English Art Works. Ten slajd przedstawia warsztat English Art Works, który Jacques Cartier stworzył w latach 20. XX wieku na 3. piętrze budynku 175 New Bond Street, gdzie teraz znajduje się La Résidence.
To była wspaniała doświadczenie, aby niedawno podzielić się historiami o The Cartiers w Cartier London. Ten slajd przedstawia warsztat English Art Works, który Jacques stworzył w latach 20. XX wieku — na 3. piętrze budynku 175 New Bond Street, w obszarze, który teraz jest La Résidence i, jak się okazało, dokładnie w tej przestrzeni, w której wygłaszałam prezentację.
Zanim Jacques założył londyński warsztat, już ukończył praktykę w Paryżu, przeniósł się do 175 New Bond Street, przeżył użytkownie gazu w I wojnie światowej i pomógł Pierre'owi założyć warsztat Cartier w Nowym Jorku. To był niezwykły zbiór doświadczeń, który przyniósł do nowego twórczego przedsięwzięcia.
Ukochałam słuchać historii o warsztatach Cartier od mojego dziadka, który spędzał tu dużo czasu. To była maszynownia Cartier London — miejsce dalekie od blasku, gdzie działa magia. Płyty drogocennych metali i niepolerowane kamienie zostały przekształcone w błyszczące dzieła godne eleganckich showroomów poniżej.
To było szczęśliwe miejsce: ci, którzy tam pracowali, opowiadali o pogawarze, piosenkach i dymie z fajek wypełniających powietrze, i o tym, że czuło się tam rodzinną atmosferę.
Klejnoty stworzone w tym pokoju są legendarny: naszyjnik Lady Granard z szmaragdów i diamentów z lat 30. XX wieku widoczny za mną, broszka królowej z różowym diamentem Williamson, tiara Halo, pierścionek zaręczynowy z szmaragdem Księżnej Windsor.
A podczas pracy z takimi cennymi materiałami surowymi, ważne było, aby nic nie zmarnować. Montażyści nosili skórzaną osłonę rozciągniętą na kolanach jak fartuch — po miesiącach pracy, te stały się nasycone drobnymi cząsteczkami drogocennych metali i były wysyłane do specjalistycznych firm zajmujących się złotem, aby zostały spaline i cenny pył wydobyty.
Nawet żeńskie polerki musiały myć włosy co piątek w umywalce w pracy, aby woda mogła być przesiewana w celu wyodrębnienia drobnych cząstek, które osiadły podczas polerowania.
Bardzo dziękuję Laurent'owi Feniou za zaproszenie mnie do przemawiania w Cartier London, niespełna 100 lat po założeniu warsztatu English Art Works — było to takie przyjemne dzielenie się historiami i podpisywanie książek, szczególnie w pokoju, w którym to się stało.
Cóż, to było zabawne... Dziękuję wszystkim, którzy dołączyli do Kierana McCarthy'ego z Wartski (w rogu Fabergé) i mnie (zespół Cartierów), gdy walczyliśmy na...
Cóż, to było zabawne... Dziękuję wszystkim, którzy dołączyli do Kierana McCarthy'ego z Wartski (w rogu Fabergé) i mnie (zespół Cartierów), gdy walczyliśmy na V&A podczas naszej rozmowy Rivals on Bond Street.
Zagłębiliśmy się w bogatą historię dwóch rodzin, podobnych na wiele sposobów: obie odważnie założyły biznes w latach 40. XIX wieku, obaj założyciele przekazali go swoim synom trzy dekady później, obie rodziny walczyły, aby utrzymać swoją firmę przy życiu w czasie przeciwności i obie były zdeterminowane, aby tworzyć trwałe dzieła najwyższej jakości dla jednych z najlepszych klientów na świecie.
Opowiadałam o motto Cartierów "Never Copy, Only Create" i czy Fabergé był wyjątkiem od tej reguły, przyglądając się przykładom takim jak zwierzęta — kangury na piątym zdjęciu wprawiły większość ludzi w zakłopotanie: Fabergé po prawej stronie, Cartier po lewej.
Rozważaliśmy również, jak mało zadowolony byłby Jacques Cartier gdy Fabergé przeprowadził się obok niego na New Bond Street, i zagłębiliśmy się w życie — oraz ozdobione biżuterią zakupy — ich barwnych klientów: od Jeffa Bezosa tamtych czasów, Ernest Cassel (z jego fantastycznym kołem ruletki Fabergé i broszkami paproci z diamentami Cartier) do kontrowersyjnej Mrs Greville ("marudzący, chciwy, snobistyczny stary żab, który ślinił się na widok royalty'ego," zgodnie z opinią Cecila Beatona), której legendarną kolekcję biżuterii Cartier rozdzielono Królowej Elżbiecie w 1942 roku i której dar psa Fabergé — na podobieństwo psa Króla Edwarda VII, Cezara — dla Królowej Aleksandry w 1910 roku jest teraz częścią wystawy Fabergé w muzeum.
Zakończyliśmy spojrzeniem na What If: co gdyby rewolucja nie położyła kresu pracy Carla Fabergé? Czy następne pokolenie Fabergéów byłoby w stanie dostosować swoją ofertę, tak jak zrobili to bracia Cartierowie, czy byli zbyt podzieleni jako rodzina, aby osiągnąć te wysokości, pozbawieni tego tajemnego składnika, którym dysponowali bracia Cartierowie — niezwykle silnej więzi i wspólnej ambicji, aby być najlepszymi?
Wspaniale było dzielić się opowieściami z tak wieloma z was — słyszeliśmy, że to był przełomowy event dla V&A. Czekamy na rewanż w pewnym momencie, ponieważ było jeszcze tyle, co moglibyśmy powiedzieć i pokazać. Godzina mija zbyt szybko!
Weekendowa gra. Obie powstały ponad sto lat temu, jedna z tych sów to Cartier, druga to Fabergé. Dwaj mistrzowie jubilerstwa, którzy rywalizowali o względy b...
Weekendowa gra. Obie powstały ponad sto lat temu, jedna z tych sów to Cartier, druga to Fabergé — dwaj mistrzowie jubilerstwa, którzy rywalizowali o względy klienteli Belle Époque. Potrafisz rozpoznać, która jest która?
Dwie firmy łączyła więcej niż rywalizacja. Były sąsiadkami na New Bond Street, każda ponaglała drugą do osiągnięcia większych wysokości rzemiosła i wyobraźni. Obie kochały emalię, kamienie szlachetne i motywy ze świata zwierząt.
A jednak każda miała charakterystyczny głos: prace Fabergé skłaniały się ku fantazji i narracji, prace Cartier zaś ku elegancji i precyzji. Odpowiedź znajdziesz na drugim i trzecim zdjęciu poniżej.
Otrzymuj ekskluzywne wiadomości o książce Cartierowie, nadchodzących wydarzeniach, nowych tłumaczeniach i najnowszych badaniach Francesci nad niezwykłą historią rodziny Cartier.
Szukaj w The Cartiers
↑↓ Nawiguj
↵ Otwórz
Esc Zamknij
Zacznij pisać, aby przeszukać całą zawartość
Spróbuj szukać pereł, Brytyjskiej Korony lub tajemniczych zegarów